Nikki hiltz: lekarka, ikona i nadzieja polskiej biegaczki na igrzyskach!
Nikki Hiltz, biegaczka, która zdobyła serca kibiców na całym świecie, właśnie pisała kolejny rozdział swojej niesamowitej historii. Po otwartej deklaracji o swojej tożsamości jako osoba niebinarna, Hiltz zakwalifikowała się do finału biegu na 1500 metrów na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu, zajmując siódme miejsce. To historyczny moment – pierwszy trans mężczyzna, który osiągnął tak wysoki wynik w indywidualnym finale igrzysk.
Wpływ operacji i powrót do treningów
W wywiadzie dla Vogue, Hiltz opowiedziała o swoim życiu, intensywnych treningach i wyzwaniach związanych z powrotem do formy po operacji wymiany górnej części ciała. „Mój dzień kręci się wokół treningu i regeneracji. Mam bardzo ściśle określony harmonogram, ale nie nudzę się – po prostu kocham to, co robię. Kocham swój zawód.” – wyznała Hiltz. Znaczną część dnia poświęca na sen, a poranne biegi z partnerką, Emmą Gee, stanowią integralną część jej rutyny. Ich wspólne treningi, nawet te na osiem mil w tempie 7:30-7:40, są niezwykle ważne dla Hiltz.

Miłość i partnerstwo na torze
Emma Gee, partnerka Hiltz, również jest profesjonalną biegaczką specjalizującą się w biegu przeszkodowym. Ich związek to nie tylko miłość, ale także wzajemne wsparcie i motywacja. „Emma jest osobą, która zawsze staje w obronie innych i nie boi się mówić tego, co myśli. Jestem z niej niesamowicie dumny” – mówi Hiltz. Razem dążą do swoich celów, wspierając się na każdym etapie kariery sportowej. Hiltz podkreśla, że dla nich nie ma różnicy, czy to mistrzostwa USA, gdzie walczy o miejsce w reprezentacji, czy wspólne biegi – najważniejsza jest miłość i wzajemne wsparcie.

Odkrywanie siebie i transcendencja presji
Hiltz otwarcie mówi o swojej drodze do akceptacji i o tym, jak ważna jest dla niej radość z biegania. „Dla mnie najważniejsza jest radość. Wiem, że niektórzy traktują Sport bardzo poważnie, ale ja staram się bawić i czerpać przyjemność z tego, co robię” – tłumaczy. Jej viralowy post na Instagramie z września 2024 roku, dotyczący operacji, stał się symbolem odwagi i akceptacji. Hiltz z sukcesem radzi sobie z presją mediów, wyznaczając granice i skupiając się na tym, co naprawdę ważne – na sobie i swoich bliskich.
Teraz, gdy przygotowuje się do Igrzysk Olimpijskich w Los Angeles w 2028 roku, Hiltz może liczyć na wsparcie partnerki, fanów i na powstający film dokumentalny Kick, który ma zadebiutować na festiwalach filmowych pod koniec tego roku. Hiltz nie tylko biega – inspiruje, pokazuje, że można być sobą, realizować marzenia i zmieniać świat.
Odwaga i autentyczność
Hiltz w wywiadzie podkreśla, że miłość i akceptacja bliskich są dla niej najważniejsze. Zastrzega, że w obliczu nieprawidłowych lub sensacyjnych artykułów w mediach, skupia się na tych, którzy ją wspierają i rozumieją. „Kocham siebie i kochają mnie ludzie, których kocham, a to jest najważniejsze” – zapewnia. To prawdziwy symbol siły i determinacji w sporcie i życiu.
