Rod stewart wbił gwoździa do trumny trumpa podczas królewskiego przyjęcia?

Wczorajsze królewskie przyjęcie w Pałacu Buckingham przeszło do historii nie ze względu na elegancję stroi, lecz z powodu zaskakującej wymiany zdań między królem Karolem III a legendarnym Rodem Stewartem. Wystąpienie piosenkarza, pełne sarkazmu i bezpośredniości, wywołało falę komentarzy i podniosło temperaturę medialnego sporu między monarchą a byłym prezydentem USA.

Król odpowiada na zaczepki trumpa

Król odpowiada na zaczepki trumpa

Wizyta króla Karola III w Stanach Zjednoczonych, choć oficjalna, była naznaczona napięciem. Donald Trump, nie stroniąc od kontrowersji, publicznie wyraził krytyczne opinie na temat brytyjskich żołnierzy i sugerował, że bez amerykańskiego wsparcia Wielka Brytania mówiłaby „po niemiecku”. Te obraźliwe słowa, jak się okazało, nie uszły uwadze Rodowi Stewartowi, który podczas spotkania z królem postanowił wyrazić swoje zdanie.

„Muszę powiedzieć, gratulacje za to, co zrobiłeś w Ameryce. Byłeś wspaniały, absolutnie wspaniały. Postawiłeś tego małego oszusta w jego miejsce,” – powiedział Stewart, nie owijając w bawełnę. Jego słowa, wypowiedziane w uszach króla, ale w zasięgu słuchu Ronniego Wooda z The Rolling Stones, wywołały salwę śmiechu i wywołały lawinę spekulacji w mediach.

Król Karol III, znany ze swojej dyplomatycznej postawy i obowiązku zachowania neutralności politycznej, zareagował jedynie nerwowym śmiechem. To, co Stewart wypowiedział wprost, wielu myślało na głos od dłuższego czasu. Warto przypomnieć, że to nie pierwsze spotkanie tej dwójki – fotografię króla i Stewarta z 1986 roku, celebrującego dziesiątą rocznicę The Prince's Trust, można znaleźć w wielu archiwach.

Podczas swojej czterodniowej wizyty w USA, król Karol III wykorzystał swoją pozycję do promowania współpracy transatlantyckiej w ramach NATO, wsparcia dla Ukrainy i dbałości o środowisko – wartości, które wydają się być obce dla Donalda Trumpa, znanego z negowania zmian klimatycznych. Rod Stewart, bez wątpienia, dał upust frustracji wielu osób, które nie mogły się odważyć na tak bezpośrednią krytykę byłego prezydenta.

Warto zauważyć, że król, mimo swojej oficjalnej roli, potrafił subtelnie odpowiedzieć na zaczepki Trumpa, nawiązując do historii i podkreślając znaczenie Wielkiej Brytanii. To, co Stewart powiedział na głos, było odzwierciedleniem szerszego niezadowolenia z polityki amerykańskiej i jej wpływu na relacje transatlantyckie. Wszystko to sprawia, że wczorajsze przyjęcie królewskie zapamiętamy nie tylko jako eleganckie wydarzenie, ale przede wszystkim jako moment, w którym prawda, choć wypowiedziana przez piosenkarza, zabrzmiała głośno i wyraźnie.

n