Sekrety stylu z "dzieła sztuki" – jak makijaż postaci z filmu stał się ponadczasowy?
Pamiętasz, jak w 2006 roku świat mody wstrzymał oddech na premierę "Dzieła sztuki" (The Devil Wears Prada)? Ja, jako dziewięciolatka, zafascynowana modą, wybrałam się z mamą do kina AMC. Po seansie z ciekawością pytałam, dlaczego ktokolwiek chciałby pracować w tak stresującym miejscu – ironia losu, skończyłam jako pracownik Vouge! W pamięci utkwiły mi również silne opinie o postaciach. Nienawidziłam chłopaka Andy, a choć Emily mi nie leżała, jej niebieski cień do powiek był po prostu rewelacyjny. Coś w nim było. I jak się okazało, nie bez powodu.
Makijaż jako narzędzie kreacji postaci – nie efemeryczny trend
Nicki Ledermann, uznana charakteryzator filmowa i telewizyjna, która odpowiadała za makijaż w "Dziełsztuce" (i otrzymała nominację do nagrody BAFTA!), wyjaśnia, że stylizacje skupiały się na charakteryzacji, a nie na ślepym podążaniu za trendami. To właśnie dlatego pomimo upływu dwóch dekad, makijaże wciąż sprawiają wrażenie świeżych i nowoczesnych. „Trendy starzeją się, ponieważ należą do konkretnego momentu kulturowego, ale charakter trwa” – mówi Ledermann w wywiadzie dla Vouge. „Te twarze żyją, ponieważ żyją w nich ludzie. To jedyna prawdziwa ponadczasowość.”

Zestawy kosmetyków l'oréal paris inspirowane "dziełem sztuki" – odtwórz ikoniczny look
Dla tych, którzy chcą przenieść na siebie klimat filmu, L'Oréal Paris przygotowało zestaw kosmetyków inspirowanych każdą z głównych postaci. Od intensywnego błękitnego cienia Emily Charlton po stonowany makijaż Miranda Priestly – wszystko, co potrzebne do stworzenia ikonicznego looku, jest na wyciągnięcie ręki.

Emily charlton – królowa błękitu i pewności siebie
Emily Charlton, grana przez Emily Blunt, to postać, z którą prawdopodobnie miałabym problemy w prawdziwym życiu (nie znoszę zachowań typowych dla „złych dziewczyn”). Niemniej jednak, Emily zawsze potrafiła zachwycić swoim wyglądem. „Maksymalizm Emily nie był o nadmiarze, ale o przekonaniu. Niebieski cień został wybrany tak, by był modny, ale nie przypominał kostiumu” – wyjaśnia Ledermann. Kluczem do sukcesu jest precyzyjne nałożenie cienia na całą powiekę, z wyraźnym zarysem, a także zbalansowanie go z resztą twarzy. Dodatkowo, często pojawia się ostrzejsza, czarna kredka do oczu. Vogue's Conçetta Ciarlo poleca eyeliner w płynie L'Oréal Paris Haute Precision Waterproof Liquid Eyeliner w odcieniu 010 Black Silk.
Andy sachs – od prostoty do elegancji
Anne Hathaway w filmie „Dzieło sztuki” to ikona metamorfozy. Jednak, jak podkreśla Ledermann, przemiana Andy nie była gruntowną rewolucją, a raczej przebudzeniem. „Makijaż Andy miał oddawać przebudzenie, a nie całkowitą transformację” – mówi charakteryzator. Delikatna kredka, ciepłe odcienie brązów i pomadka w odcieniu nude – wszystko to miało podkreślić nową, bardziej świadomą wersję siebie. Do makijażu Andy polecana jest maskara L'Oréal Paris Extensionist Mascara.
Miranda priestly – władza w stonowanej elegancji
Miranda Priestly, w interpretacji Meryl Streep, nie potrzebuje inspiracji – ona samą jest inspiracją. Jej makijaż, stworzony przez Roy’a Hellanda, to kwintesencja władzy wyrażonej w powstrzymaniu. Ledermann podkreśla, że matowy, dymny cień w odcieniu szarości nadaje jej twarzy wyrazistości i siły, bez zbędnego krzyku. „Nic na jej twarzy nie zdradza, że włożyła w to jakiekolwiek wysiłki – i to jest cel” – dodaje Ledermann. Miranda jest potęgą, ponieważ emanuje pewnością siebie i niezależnością.
Nicki Ledermann to charakteryzator filmowy i telewizyjny, nominowana do nagród BAFTA, Academy Award i Emmy. Pracowała przy takich produkcjach jak „Seks w wielkim mieście”, „Dzieło sztuki”, „The Greatest Showman”, „Joker” i „The Gilded Age”. Jej talent i doświadczenie sprawiają, że jej słowa o makijażu są niezwykle cenne.
