Francesco risso: włoski projektant podbija azję z uniqlo gu
W świecie mody, gdzie luksus często staje się niedostępny, włoski projektant Francesco Risso znalazł sposób na dotarcie do szerokiego grona odbiorców. Jego współpraca z Uniqlo GU, młodzieżową marką japońskiego giganta, zaskakuje nie tylko skalą, ale i filozofią – połączenie artystycznej wizji z demokratycznym podejściem do mody.
Nowe oblicze gu: od milanu do tokio
Risso, znany z pracy w Prada i Marni, od roku pełni rolę dyrektora kreatywnego GU. To ogromne wyzwanie, uwzględniając fakt, że Fast Retailing, właściciel Uniqlo, słynie z precyzji i efektywności, a sam Risso definiuje się jako osoba ekspresyjna i pełna pasji. Ta pozornie sprzeczność, jak sam projektant twierdzi, jest kluczem do sukcesu – pięknym oksymoronem, który generuje unikalny język mody.
Efekt był natychmiastowy. Kolekcje Risso pojawiały się na ulicach miast na całym świecie niemal jednocześnie, przynosząc radość i poczucie bliskości z ulicą - coś, czego brakuje, jak mówi, pracy w odizolowanych studiach projektowych.

Sześć osobowości w szafie
Kluczem do sukcesu okazało się stworzenie systemu opartego na sześciu archetypach: Istotnik (minimalizm), Grungella (kolor i wzory), Woody Allen (klasyka akademicka), Agassi (sportowy retro), Frog (gorp-core) i Kitten (cozy). Każdy element garderoby wpisuje się w jedną z tych sfer, tworząc spójną, a zarazem elastyczną propozycję.
„Nie narzucamy jednej tożsamości” – podkreśla Risso. – „Chcemy, aby ludzie mogli łączyć te światy, wyrażać swoją wielowymiarowość.” To zaproszenie do zabawy modą, do eksperymentowania z różnymi stylami i tworzenia własnych, unikalnych kompozycji. Spodnie bermudy za 29,90 zł, bawełniane t-shirty za 9,90 zł – to tylko przykłady cen, które udowadniają, że Moda może być dostępna dla każdego.

Demokratyzacja mody: nowy trend?
Obserwujemy rosnącą tendencję, w której znani projektanci łączą siły z dużymi sieciami handlowymi. Galliano w Zarcie, Waight Keller w Uniqlo, Mizrahi w Target – to tylko niektóre z udanych przykładów. Wymiana jest korzystna dla obu stron: projektanci zyskują stałe zatrudnienie i szeroką publiczność, a sieci handlowe – prestiż i świeże pomysły. Kluczem jest znalezienie harmonii między wizją kreatywną a potrzebami biznesowymi.
Gu staje się globalne
Choć GU ma już silną pozycję w Azji i Japonii, marka dopiero podbija zachodnie rynki. Jedyny sklep w Europie, otwarty w Nowym Jorku, jest pierwszym krokiem do globalnej ekspansji. W ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy roku fiskalnego 2026, GU wygenerowało 1,6 miliarda dolarów przychodów, co stanowi 3,7% wzrost rok do roku.
Risso zdaje sobie sprawę z wyzwań, jakie stawia przed nim nowe stanowisko. „To trudny i zawrotny rytm” – przyznaje. – „Ale najważniejsze jest słuchanie klientów, obserwowanie, jak noszą nasze ubrania, jak je stylizują. To my wspólnie rzeźbimy tę markę.” A to dopiero początek. Przygotujcie się na więcej projektów, więcej inspiracji i więcej możliwości wyrażania siebie poprzez modę, która jest dostępna dla każdego.
