Jack huston: od blizn nie uciekniesz, ale możesz je okieć
W świecie pełnym wykreowanych wizerunków i idealnych sylwetek, aktor Jack Huston szuka piękna w tym, co niedoskonałe, w tym, co nosi ślady życia. Nie chodzi o blizny na ciele, lecz o te głębokie, emocjonalne rany, które kształtują naszą duszę. Huston, znany z roli Richarda Harrowa w Boardwalk Empire, wierzy, że prawdziwa siła tkwi w akceptacji własnej kruchości i w dostrzeganiu dobra w ludziach, których na pierwszy rzut oka oceniamy negatywnie.
„Anioły są wszędzie, po prostu ich nie widzimy”
Podczas śniadania, w luksusowym hotelu Plaza w Nowym Jorku, Huston opowiada o swojej pasji do opowiadania historii o ludziach, których społeczeństwo często odrzuca. „Nie chcę opowiadać o złych ludziach – mówi – Znacznie bardziej fascynujące jest pokazywanie, jak ktoś, kogo uważamy za złego, okazuje się być wspaniałym człowiekiem. Nie oceniaj książki po okładce – to rada, którą często powtarzam swoim dzieciom.” Ta filozofia życiowa znalazła odzwierciedlenie w jego pracy aktorskiej, a zwłaszcza w roli Richarda Harrowa, weterana wojny, naznaczonego bliznami i milczącym cierpieniem.
Richard Harrow, z jego charakterystycznym, szorstkim głosem i metalową maską zakrywającą obrażenia, był chodzącą tragedią, samotnym golemem z bronią. Jednak pod tą twardą powłoką kryła się tęsknota za normalnością, za miłością i spokojem. Huston, wcielając się w tę postać, nauczył się dostrzegać piękno w cierpieniu i siłę w akceptacji własnych słabości. Teraz, przygotowując się do roli Flint Marko, alias Sandmana, w nowym serialu Marvela Spider-Noir, wraca do tematu weteranów walczących o pogodzenie się z przeszłością.

Sandman i dziedzictwo hollywood
Spider-Noir, osadzony w alternatywnej wersji lat 30. XX wieku, to mroczne, film noirowe uniwersum, w którym bohaterowie i złoczyńcy walczą o przetrwanie w czasach Wielkiego Kryzysu. Huston, grający Flint Marko, wspiera Nicolasa Cage'a, który wciela się w rolę prywatnego detektywa Benna Reilly'a, przemienionego w maskowanego Spider-Mana. Jego umiejętność twardnienia i zmiany kształtu ciała to nie supermoc, lecz wynik traumy i walki o przetrwanie.
Huston, pochodzący z słynnej rodziny Hustonów – wnuk Johna i brat Anjeliki – zdaje sobie sprawę z ciężaru swojego nazwiska, ale dąży do stworzenia własnej, niepowtarzalnej ścieżki. Jego talent coraz częściej skupia się na portretowaniu outsiderów, tych, których inni unikają wzrokiem. Wkrótce rozpocznie realizację filmu o Josephu Merricku, znanym jako Człowiek-Słonie, biografii XIX-wiecznego architekta, którego ciężkie deformacje doprowadziły go do życia jako atrakcja cyrkowa. „To wszystko doprowadziło mnie tutaj – mówi Huston – Zrozumiałem, że Joseph, mimo że był postrzegany jako potwór, żył z dobrocią, łaską i bez żalu. Jego dusza była czysta.”
Mimo napiętego harmonogramu, Huston znalazł czas, aby spędzić weekend z córką w Nowym Jorku, celebrując premierę Spider-Noir. „Wczoraj kupiłem jej pierwsze eleganckie buty na premierę – mówi z dumą w głosie – Nie powiem jej, że o tym przeczyta w gazecie.”
W wywiadzie dla Esquire, Jack Huston łączy swoje doświadczenia z Boardwalk Empire i Spider-Noir, rozważa swoje rodzinne dziedzictwo i wyjaśnia, jak jego film o Josephu Merricku będzie się różnić od klasycznej adaptacji Davida Lyncha. Jego słowa pozostają w pamięci: „Prawdziwa odwaga to salutowanie wrogom z odciętą ręką, wiedząc, że idą na pewną śmierć.”
