Nowy flaneur: jak chaos 2020 dał początek luksusowej przestrzeni eventowej w nowym jorku

Piątkowy wieczór na 121. Ulicy, późna wiosna, a Daniel Soares żyje chwilą. Krojenie świeżego chleba na zakwasie, szklanki z martini z lekkim błyskiem, grupa obcych śmieje się, skulona przy wejściu do pierwszej dedykowanej przestrzeni eventowej dla cateringu Alimentari Flaneur. Miejsce, ochrzczone mianem bottega, przyciąga gości z Upper East Side niemal wyłącznie za sprawą plotek i, rzecz jasna, wyśmienitej kuchni.

Od pop-upu po luksusowy bottega: niezwykła historia soaresa

Od pop-upu po luksusowy bottega: niezwykła historia soaresa

W samym sercu tego wszystkiego stoi Soares, właściciel i gospodarz, uzupełniający szklankę, poprawiający misę z owocami kamiennymi, z niezłomną gracją nadzorujący atmosferę. Historia Alimentari Flaneur, jak to często bywa z najlepszymi nowojorskimi opowieściami, zaczyna się od chaosu – konkretnie od niepewnych miesięcy wiosny 2020, kiedy miasto zamknęło się, a wówczas 26-letni Soares postanowił, że ten moment wymaga pop-up marketu z owocami i warzywami.

Kolejnym etapem był bardziej trwały punkt w piwnicy Essex Market na Lower East Side, pod koniec wiosny 2021, częściowo po to, by zapewnić pracę swojej ówczesnej dziewczynie. „Potrzebowała pracy, kiedy skończył się sezon rolniczy” – wspomina Soares. Zamknięcie tego punktu pozostawiło go z poczuciem świeżo otworzonej muszli ostrygi – i możliwością wyboru kolejnego kierunku.

Czwarte pokolenie rodziny Balducci mogło skierować swoje ambicje ku otwarciu nowojorskiej wersji Dean & Deluca, ale po kilku latach budowania zespołu i rozwoju firmy, luksusowy delikatesy po prostu nie wchodziło w grę. Błyszczała bottega. Budynek należał do rodziny od ponad dwóch dekad, zanim Soares przejął go osobiście, myśląc, że remont będzie prosty, by odkryć, że „wszystko, co myślałem, że mogę użyć, musiałem usunąć”. Sam zamontował sufit z blachy, starzejąc go ręcznie, by przywołać czasy, kiedy kolacja była „wydarzeniem”; samodzielnie zbudował kuchnię z użyciem używanych urządzeń i poprosił lokalnego fachowca o pomalowanie ścian. Następnie zaangażował Joela Hardinga i Yurię Kailich z lokalnej firmy Enso, by przejęli stery – i poprowadzili je w górę.

„Wysyłał mi zdjęcia barów z Home Depot, pytając, co o nich myślę” – śmieje się Kailich. „Szybko to odradziłam”. Elastyczny plan przestrzenny pozwala na dostosowanie do różnych rodzajów wydarzeń i programów, od intymnej kolacji dla dziesięciu osób po szaloną imprezę urodzinową dla czterdziestu. Okna od strony ulicy są zamglone dla zachowania prywatności, a koronki i pęki suszonych kwiatów oprawiają gości siedzących na wbudowanej ławce.

Ukryty bar Murphy może być schowany, gdy nie jest używany, a warstwy staroci – meble, oświetlenie, kilka naczyn – tworzą intrygę. „Przestrzeń nie miała historycznej architektury, do której można się odwołać, więc musieliśmy sami wykreować poczucie starości, bez wpadania w pułapkę restauracji Cheesecake Factory” – dodaje Kailich. Inspiracje czerpano z tak różnorodnych źródeł jak Martha Stewart, Ralph Lauren i film „Vicky Cristina Barcelona”. „Przestrzeń działa dzięki storytellingowi Daniela, marce, jaką zbudował, i wszystkim warstwom, które ze sobą połączyliśmy”.

Krissy Jones, współzałożycielka i dyrektor kreatywna studia jogi Sky Ting, mówi: „Moja wyobraźnia szaleje, kiedy tu jestem, myśląc o wszystkich kolacjach i imprezach, które chcę zorganizować”. Jones, zwykle spędzająca wieczory w Chez Fifi, The Carlyle i (jeśli ktoś ją zaprosi) Maxime’s, poznała Soaresa w mieście. Teraz jest stałą gościnią na kolacjach; on, stałym uczestnikiem jej zajęć.

Casualowa atmosfera jest znakiem rozpoznawczym Alimentari Flaneur. Fakt, że nie jest to klub członkowski ani miejsce rezerwowane z miesięcznym wyprzedzeniem, jest celowy – jest piękne, ale nigdy wyniosłe. „Vibe i atmosfera były zawsze tym, co chcieliśmy osiągnąć” – mówi Harding. „I miło widzieć, że to się urzeczywistniło”.

Co trwa w każdej iteracji firmy, to zaangażowanie Soaresa w celebrowanie ludzi, które go otaczają: zawsze imprezowicz, na zawsze doskonały gospodarz. „Ta przestrzeń jest piękna, ponieważ jest to idea ożywiona przez ludzi, którzy powiedzieli: 'do diabła, po prostu zgadzajmy się na wszystko i dobrze się bawmy' – to jest to, czego chcę dla każdego, kto tu przychodzi. Po prostu powiedz tak. To świetna zabawa”.

n