Stephen colbert wcielony w tolkiena! nowy film z 'władcą pierścieni' szokuje fanów
Świat Tolkiena wstrzymał oddech. Stephen Colbert, znany głównie jako satyryk i były gospodarz Late Show, nagle stał się kluczową postacią w produkcji nowego filmu z serii 'Władca Pierścieni', zatytułowanego 'Cienie Przeszłości'. Ogłoszenie wywołało mieszane reakcje wśród fanów, wielu z nich nie spodziewało się takiego zwrotu akcji. Czy Colbert, człowiek zza mikrofonu, poradzi sobie z adaptacją epickiej sagi?

Niespodziewana kolaboracja z peterem jacksonem
Wszystko zaczęło się od filmu 'Polowanie na Golluma', nad którym czuwa Andy Serkis. Podczas prezentacji aktualnych postępów prac, Peter Jackson, legenda kina fantasy, zaskoczył wszystkich ogłaszając nowy projekt i. obecność Colberta. W nagraniu opublikowanym na YouTube, Jackson, poinformował, że Colbert, wraz ze swoim synem, Peterem McGee, pełni rolę głównego kreatora 'Cieni Przeszłości'. Scena, w której Colbert, otoczony kolekcją gadżetów z uniwersum Tolkiena, dołącza do rozmowy przez Zoom, była po prostu surrealistyczna.
'Cienie Przeszłości' mają na celu powrót do korzeni. Fabuła przenosi nas czternaście lat po śmierci Froda, a akcja skupia się na próbie odtworzenia śladów pierwszych kroków bohaterów. Jednocześnie, Elanor, córka Sama, odkrywa tajemnicę, która niemal doprowadziła do klęski Wojny o Pierścień. Czy zobaczymy powrót Elijah Wooda, Seana Astina, Billy'ego Boyda i Dominica Monaghana? Plotki głoszą, że tak, co z pewnością rozbudzi emocje wśród fanów.
Colbert, podczas rozmowy z Jacksonem, przyznał, że inspiracją do stworzenia filmu był brak niektórych fragmentów książki, które pominięto w filmach Jacksona. „To podstawowo rozdziały 'Trójka to Kompania' i 'Mgła nad Bagłami'. Zastanawiałem się, czy z tego nie zrobić oddzielnej historii, która wpisze się w większą opowieść. Czy moglibyśmy stworzyć coś, co byłoby wierne książkom i filmom?” – pytał retorycznie.
Wielu sceptyków kwestionuje umiejętność Colberta w produkcji filmowej, wskazując na jego dotychczasową karierę w telewizji. Jednak Colbert udowodnił swoje zamiłowanie do Tolkiena wielokrotnie, m.in. podczas programów, w których bezbłędnie odpowiadał na pytania o uniwersum 'Władcy Pierścieni'. A jego pasja, połączona z doświadczeniem Philippy Boyens, cenionej scenarzystki, daje nadzieję na stworzenie czegoś naprawdę wyjątkowego.
Czy 'Cienie Przeszłości' ożywią kinematografię Tolkiena, czy staną się jedynie fanowską majakowicą? Czas pokaże. Jak mawiał mądry starzec, Colbert będzie musiał zdecydować, co zrobi z danym mu czasem. A czas, jak wiemy, nie czeka.
