Hacks: ostatni sezon rozbija serca, ale i podważa konwencje komedii

Ostatni odcinek „Hacks” wstrząsnął widzami, ale nie zaskoczył Paula W. Downsa, jednego z twórców serialu. Historia Deborah Vance, ikony komedii, która decyduje się na godną odejście, z pomocą swojej partnerki, Ava Daniels, była planowana od samego początku. To nie był nagły zwrot akcji, lecz kulminacja pięciu sezonów pełnych triumfów, porażek i bolesnych lekcji.

Życie na własnych warunkach: komedia, las vegas i prawo do wyboru

Życie na własnych warunkach: komedia, las vegas i prawo do wyboru

Deborah Vance, przez lata uwikłana w męski świat show-biznesu, zmuszona do kompromisów i udawania kogoś, kim nie była, w końcu decyduje się przejąć kontrolę nad własnym życiem. Jej kariera, zbudowana na sprzedaży gadżetów z własnym logo i udawanym sukcesie, kontrastuje z autentyczną chęcią wyrażania siebie poprzez komedię. Diagnoza choroby staje się katalizatorem, pozwalającym jej na podjęcie ostatecznej decyzji – zakończenie życia w godny i spokojny sposób, w towarzystwie osoby, którą pokochała.

Downs, siedząc w archiwach „Esquire”, przyznaje, że choć planowano ogólny kierunek serialu, szczegóły były kształtowane na bieżąco. „Początkowo przedstawiliśmy koncepcję finałowego odcinka – diagnozę, chęć kontrolowania własnego końca i wizytę w Dignitas. Reakcja szefa HBO była natychmiastowa: ‘Nie musicie kontynuować, chcę to zobaczyć’”.

„Hacks” to nie tylko opowieść o dwóch komikach, ale przede wszystkim o relacjach międzypokoleniowych, o walce o własną tożsamość i o poszukiwaniu sensu życia. Serial rzuca światło na trudną pozycję kobiet w branży rozrywkowej, na ich walkę z seksizmem i nierównościami. Deborah, przez lata niedoceniana i wykorzystywana, w końcu odzyskuje kontrolę nad swoim życiem, nawet jeśli oznacza to pożegnanie z tym światem.

Paul Downs, oprócz bycia współtwórcą, jest również aktorem i reżyserem. Jego postać, Jimmy LuSaque Jr., to kwintesencja lojalnego i absurdalnego menedżera, który stanowi doskonały kontrast dla ekscentrycznych klientek. Chemia między Downsem a Meg Stalter, która gra Kaylę Schaeffer, jest widoczna na każdym kroku i dodaje serialowi dodatkowego uroku.

Downs podkreśla, że „Hacks” to przede wszystkim historia o przyjaźni i miłości. „Dla nas, finał to przede wszystkim o tym, co warte jest życia – śmiechu z przyjaciółmi. Fakt, że wola życia Deborah odradza się dzięki wspólnemu pisaniu z partnerką, ma być źródłem nadziei”.

Produkcja serialu była naznaczona licznymi trudnościami – od pandemii po pożar w posiadłości Deborah. Mimo to, twórcy nigdy nie rozważali rezygnacji z projektu. „To było nasze dziecko,” mówi Downs, nawiązując do swojego dziecka z żoną, Lucią Aniello, która niemal urodziła podczas kręcenia finałowego odcinka.

Ostatnia scena, kręcona w Luwrze, niemal nie doszła do skutku z powodu strajku i kradzieży biżuterii. Jednak dzięki determinacji ekipy, udało się zrealizować wizję twórców. Deborah i Ava, podziwiając obraz Judith Leyster, odnajdują w nim echo własnych losów – historia niedocenianej artystki, której talent został przez lata przypisywany mężczyźnie, jest metaforą ich własnej walki o uznanie.

„Hacks” odchodzi z ekranów jako jeden z najważniejszych i najbardziej docenionych seriali ostatnich lat. Zostawia po sobie trwały ślad, prowokując do refleksji nad życiem, śmiercią i siłą ludzkich relacji. To historia, która na długo pozostanie w pamięci widzów, przypominając, że nawet w najciemniejszych momentach można odnaleźć nadzieję i radość.